Blue Flower

 

 

 

 A jednak!

"Lecz teraz chcecie zabić mnie, człowieka, który wam mówił prawdę, którą usłyszałem od Boga: Abraham tego nie czynił. Wy czynicie uczynki ojca waszego. Rzekli mu tedy: My z nierządu nie jesteśmy spłodzeni, jednegoż Ojca mamy, Boga. Rzekł im Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On mnie posłał. Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa"  Jan 8:40-44

 

A żebyś poparzył paluchy.

 

Dziś o. Tadeusz Rydzyk mówi, że kancelaria prezydenta Dudy odmówiła "Naszemu Dziennikowi" akredytacji na wizytę prezydencką do Kijowa. Gazeta Wyborcza A. Michnika, ogłoszonego przez Centralną Synagogę w Nowym Jorku w r. 1991 "żydem roku",  oszusta intelektualnego i człowieka złej woli - jak go określał Zbigniew Herbert - z pewnością akredytację dostanie. Zatem Andrzej Duda najwidoczniej cynicznie oszukał nie tylko 2 miliony Polaków bezpośrednio pauperyzowanych "frankowym" geszeftem,  okradanych teraz również  przy jego milczącym współudziale, ale chyba także wszystkich katolików w Polsce, a więc niemal 100% społeczeństwa.   

"Dla mnie to jest skandal, że „Nasz Dziennik” jest dyskryminowany. A oni do mnie podchodzą i się podlizują, a później… myślą, że naiwny ksiądz. My mamy ludziom służyć prawdzie, koniec."

"Redakcja Naszego Dziennika dostała odmowę, żeby towarzyszyć Prezydentowi Dudzie do Kijowa. Warto to wiedzieć, niech słuchacze zapamiętają. Obserwujmy, bo myśmy zaufali, żeby nas ktoś znów nie wyrolował." - mówił o. Tadeusz Rydzyk.

*

Poniższy akapit napisany przed wyborami prezydenckimi mówił o owocach, jakie wydać ma p. Duda, po których go poznamy. Niestety, zanosi się na kolejne rozczarowanie oraz bezczelne oszustwo PiS - oby nie miało miejsca, jednak deklarowane trzy miesiące minęły już dawno, a za kilka dni mijają kolejne trzy. Obiecanej ustawy jak nie było, tak nie ma. Nadzieja pozostaje nikła, jednak poczekajmy do 06.11.2015r., aby mieć absolutną pewności co do prawdziwej natury oraz roli tego człowieka, zanim słusznie krzykniemy mu prosto w twarz: zdrada!

Poparliśmy w wyborach prezydenckich p. Andrzeja Dudę, czemu daliśmy wyraz w poniższym oświadczeniu i z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością  to dzięki nam, Frankowiczom, został wybrany. Liczba wyborców zwiększyła się o 6%, należy więc przypuszczać, że uaktywnili się wszyscy Frankowicze, wobec których pan obecnie prezydent Andrzej Duda złożył oficjalnie zobowiązanie, że w ciągu trzech miesięcy przedstawi w Sejmie ustawę unieważniającą "frankowe" oszustwo i nakazującą rozliczenie tych"kredytów" wg kursu z dnia podpisania umowy. Zatem - czas start! Po owocach go poznamy.  Zaczęliśmy odliczać i mamy nadzieję, że p. prezydent Duda wywiąże się ze swego zobowiązania, co notabene powinno być naturalne dla prezydenta działającego w interesie Polaków, społeczeństwa, a nie gangu internacjonalistycznych złodziei. 

Należy pamiętać wbrew kłamliwej propagandzie mainstreamu, że Frankowicze nie podejmowali żadnego ryzyka, tylko zostali z premedytacją wkręceni w te "kredyty" i bezczelnie oszukani przez finansjerę, przy współudziale urzędniczego państwa polskiego. Nie mieli żadnego wyboru; zwykłego kredytu mieszkaniowego im odmówiono, choć posiadali dochody znacznie wyższe, niż niejeden “złotówkowicz”. Dlatego dzisiaj wciąż płacą podwójnie zawyżone raty po 5 tysięcy miesięcznie od “kredytów” zaciągniętych 10 lat temu o wartości ~300 tys. złotych, złotych, nie franków. Organizatorom tego oszustwa chodziło i dalej chodzi o programowe zniszczenie rodzącej się w Polsce klasy średniej, nie tej uwłaszczonej na majątku państwa nomenklatury partyjnej wszystkich opcji, a zwykłej klasy średniej Obywateli, aby nigdy nie osiągnęła samodzielności finansowej, a więc de facto wolności i nie mogła budować prawdziwie demokratycznej, wolnej Polski. Trzeba sobie też jasno powiedzieć, że kredyty “frankowe” nie istnieją i nigdy nie istniały, to mit oraz propaganda, żadna z tych osób nie otrzymał ani ćwierci franka szwajcarskiego, w umowach mają złotówki. Banki nawet nie miały żadnych franków, to był i jest ordynarny, bezczelny szwindel.

Kolejną propozycję banksterskiej bandy złodziei, składaną za pośrednictwem p. Pietraszkiewicza można by potraktować w kategoriach kabaretu, gdyby nie powaga problemu, p. Pietraszkiewicz bowiem składa wyjątkowo bezczelna ofertę osobom, którym jego mocodawcy w biały dzień ukradli pełne portfele, że wyjmie z kilku tych portfeli po parę miedziaków i w geście jakże charakterystycznej hojności plemiennej rzuci je głodującym Frankowiczom, niczym żebrakowi do puszki. Zaapelowałbym do twojego sumienia p. Pietraszkiewicz, ale ty sumienia nie masz, tak samo jak i wstydu, czy choćby odrobiny etyki.           

 

OŚWIADCZENIE 

W związku z poniższymi doniesieniami ruchu "Stop Bankowemu Bezprawiu" po dzisiejszym spotkaniu z kandydatem na prezydenta, p. Andrzejem Dudą:    

"Andrzej Duda dał nam słowo, że jako prezydent w 3 miesiące złoży ustawę, która uzna tzw. kredyty walutowe za złotowe!

Dziś rano Andrzej Duda przyjął delegację ruchu Stop Bankowemu Bezprawiu i złożył nam obietnicę, że – jeśli zostanie prezydentem – w pierwszych 3 miesiącach urzędowania prześle do parlamentu prezydencki projekt ustawy, która zmusi banki do przewalutowania tzw. kredytów walutowych na złotowe po kursie z dnia podpisania umowy.

Deklaruję, że – jeśli zostanę prezydentem – w pierwszych 3 miesiącach urzędowania złożę w parlamencie projekt ustawy, która rozwiąże ten palący problem milionów Polaków, którzy znaleźli się w rozpaczliwej sytuacji z winy banków i z powodu kompletnej bezczynności polskiego państwa

– powiedział na spotkaniu Andrzej Duda"

Oświadczamy, że w II turze Partia Frankowiczów zdecydowała się poprzeć w wyborach prezydenckich p. Andrzeja Dudę. Wzywamy naszych sympatyków do głosowania na tego kandydata, o ile w nadchodzących debatach telewizyjnych publicznie, wobec milionów Polaków wyraźnie potwierdzi swoje zobowiązanie dane wszystkim okradanym przez finansjerę Frankowiczom w Polsce.

Potwierdzenie tego zobowiązania na debatach, lub jego brak pozwolą nam z całą pewnością stwierdzić, czy p. Duda jest li tylko zdalnie sterowanym, cynicznym populistą, gotowym w wąskim gronie obiecać wszystko wszystkim, czy też istotnie człowiekiem dobrej woli, odpowiedzialnym za swoje słowo. Mamy nadzieję i wierzymy dziś, że to drugie, a oddając swój głos, będziemy mieli prawo rozliczyć go z tej obietnicy i na pewno to uczynimy. Są nas 2 miliony, nie bądźmy bierni. 

 

Andrzej Duda po deklaracji złożonej Frankowiczom wobec przedstawicieli "Stop Bankowemu Bezprawiu" 15.05.2015r. Zdjęcie ze strony Ruchu.