Blue Flower

Pan Henryk Pająk, znany polski pisarz, publicysta i dziennikarz, wypowiedział niegdyś bardzo celną sentencję, obrazującą jakość oraz samą treść przekazu medialnego w Polsce, z którymi mamy do czynienia jako społeczeństwo Rzeczpospolitej od wielu lat, już w tzw. "wolnej Polsce". Może nie jest to teza wprost z Wersalu, jednak trudno odmówić jej merytorycznej precyzji oraz trafności oceny, powiedział p. Henryk mianowicie tak:   

"Hodują nas jak pieczarki, trzymają w ciemności i karmią gównem." 

Te krótkie żołnierskie słowa idealnie opisują naszą rzeczywistość medialną. Istotnie, karmią nas wyjątkowo obrzydliwą propagandą oraz patrząc prosto w oczy indoktrynują jeszcze gorzej, niż za tzw. komuny, a na pewno z większym tupetem, pogardą dla naszej inteligencji oraz z gigantyczną bezczelnością.

Rzetelne informacje w kwestii puczu na Ukrainie, ludobójstwa Izraela w Gazie, czy tego, kto tak naprawdę stoi za barbarzyńcami ISIS, obcinającymi głowy naszym braciom chrześcijanom w Iraku oraz w Syrii, nie docierają do nas w ogóle, a te, które docierają, to w niemal całości ordynarne kłamstwa. Gdybyśmy budowali nasz światopogląd wyłącznie na tej narracji, żylibyśmy w ułudzie, świecie nieistniejącym, niemającym nic wspólnego z rzeczywistością, kreowanym na użytek sił, które z takiego stanu rzeczy czerpią partykularne korzyści. 

Za "komuny" sprawa była prosta. Żeby wiedzieć, co tak naprawdę dzieje się na świecie, wystarczyło wiadomości rozumieć na opak, gdyż powszechnie było wiadomo, że telewizja oraz gazety kłamią . Zatem mimo trudności w dotarciu do alternatywnych źródeł informacji społeczeństwo było całkiem nieźle zorientowane. Dzisiaj sprawa jest nieco trudniejsza, gdyż pokolenia, które nie doświadczyły tamtego czasu, a także ci, którym pamięć nie dopisuje, biorą czasem za dobrą monetę to, co mówią im w TVN-ie, Polsacie, TVP, czy każdej praktycznie telewizji w Polsce oraz podają nam do wierzenia w innych mediach mainstreamu. Spora część społeczeństwa daje się na to nabrać i trudno te osoby winić, gdyż nad urabianiem opinii publicznej pracuje także u nas cały sztab specjalistów: psychologów, socjologów, speców od propagandy, mentalistów, inżynierów społecznych, socjotechników, w starciu z którymi zwykły, zaganiany człowiek nie ma szans.  

Czy tak musi być? Oczywiście nie. Wiadomości obiektywnych jest mediach zachodnich poza mainstreamem bardzo dużo, nie ma żadnego problemu z dotarciem do informacji u nas nieznanych, a ważnych, często fundamentalnych, lecz nigdy w prasie, czy telewizji nie zaistniałych. Jednak żeby Polskie społeczeństwo zostało o nich poinformowane, muszą być takie media, które te informacje opublikują, przetłumaczą przedrukują artykuły, wywiady, dokumenty filmowe. Możemy to zrobić, tworząc własna, multimedialną gazetę internetową na dobry początek, rzetelną i obiektywną, taką jak z teorii dziennikarstwa, z teorii, gdyż praktyka  jest niestety zatrważająca w całym światowym mainstreamie i to nie od dziś, czego świadectwem niech będzie wypowiedź Johna Swintona, redaktora naczelnego NY Timesa, z dnia 12 kwietnia 1893r., który na balu dziennikarzy w czasie wznoszenia przez kogoś toastu za niezależną prasę powiedział tak:

"Niezależna prasa w Ameryce nie istnieje. I wy o tym wiecie. Nie ma nikogo wśród was, który ośmieliłby się pisać własne opinie i już wiecie, że jeśli to uczynicie to nie byłyby nigdy opublikowane. Mi płacą tygodniówkę po to bym trzymał swoje uczciwe opinie daleko poza gazetą. Wielu z was otrzymuje podobną pensję za podobne rzeczy i każdy wie, że gdyby chciał być takim wariatem by pisać uczciwie szybko znalazłby się na ulicy w poszukiwaniu innej pracy. Jeśli ja ośmieliłbym się napisać to co myślę naprawdę, znalazłbym się bez pracy w ciągu 24 godzin. Dziennikarski interes polega na niszczeniu prawdy, na świadomym okłamywaniu, znieważaniu, warowaniu u nóg bogactwa oraz na sprzedawaniu własnego kraju i swojej rasy za kawałek chleba powszedniego. Czym jest to szaleństwo by wznosić toasty za niezależna prasę? Jesteśmy tylko wasalami bogaczy za kulisami, oni pociągają za sznurki a my tańczymy. Nasze talenty, nasze możliwości i nasze losy są własnością innych. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami."   

Na szczęście istnieją rzetelne, wiarygodne media poza mainstreamem, możemy z nich czerpać i publikować ożywczą, wyzwalającą prawdę - otwórzmy własną gazetę! Dajmy sobie oraz społeczeństwu dostęp do prawdziwych informacji. Nie potrzeba wiele, zaledwie kilka osób znających biegle język, które zechciałyby tłumaczyć z angielskiego oraz francuskiego wskazane przez nas artykuły oraz dokumenty filmowe. Mamy ograniczone możliwości kadrowe, ale część tłumaczeń oraz uruchomienie portalu bierzemy na siebie.

Zapraszamy do współpracy! 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież